Strach to było to co pierwsze odczuł Albus Dumbledore po czterech słowach swojego szpiega Severusa Snape'a.
Harry Potter nie żyje.
Severus opowiedział mu jak wyglądała sprawa, co jeszcze bardziej przeraziło miłośnika cytrynowych dropsów. Harry miał straszne dzieciństwo, jak i czasy młodzieńczych lat. Robił za skrzata domowego a nawet gorzej! Był poddany gorszym torturom niż Cruciatusy Voldemorta!
Po jego policzkach spłynęły szkarłatne łzy.
***
- Czyli że nie żyje? - Spytał przecierając oczy lewą ręką. - To co mam sobie tak
siedzieć w piekle i czekać aż mnie wskrzesi bazyliszek?
Mężczyzna siedzący
naprzeciwko zarechotał i spojrzał prosto na bladego syna swego. Poczucie humoru
miał po dziadkach, można było to dostrzec od razu.
- Taaak. Tak to mniej
więcej wygląda. Możesz zejść na ziemię i go trochę pośpieszyć. Bo prawde mówiąc
na trupa to ty się nie nadajesz.
- Aha, nie żyje już od miesiąca. A tu się
dowiaduje że nie nadaje się na martwego! Paranoja... A tak wogóle to jak dostać się na Ziemie?
- Normalnie idź do Salazara i tam go poproś o sprowadzenie do Komnaty Tajemnic, Tam poprosisz bazyliszka o wskrzeszenie i cię wskrzesi...
- Tak, to jest normalne w stu procentach - burnkął brunet pod nosem i poszedł prosto do komnat Slytherina.
Merlinie! Za coś mnie tak okrutne pokarał! Piekło i władca węży do cholery!
Warczał pod nosem...
////
Miałam dodać wczoraj ale nie zdążyłam, dzisiaj też nie mam zbyt czasu więc dodałam tylko jedną część. Zapowiedzi też nie będzie.
Sorki.
Emily
Bach niespodzianka niespełna minute temu dodalam rozdział na [http://zwiedla-czarna-roza.blogspot.com] Pomyślałam ze chciałabyś wiedziać
OdpowiedzUsuńP.S. teraz to naprawde dodalam