Strach to było to co pierwsze odczuł Albus Dumbledore po czterech słowach swojego szpiega Severusa Snape'a.
Harry Potter nie żyje.
Severus opowiedział mu jak wyglądała sprawa, co jeszcze bardziej przeraziło miłośnika cytrynowych dropsów. Harry miał straszne dzieciństwo, jak i czasy młodzieńczych lat. Robił za skrzata domowego a nawet gorzej! Był poddany gorszym torturom niż Cruciatusy Voldemorta!
Po jego policzkach spłynęły szkarłatne łzy.
***
- Czyli że nie żyje? - Spytał przecierając oczy lewą ręką. - To co mam sobie tak
siedzieć w piekle i czekać aż mnie wskrzesi bazyliszek?
Mężczyzna siedzący
naprzeciwko zarechotał i spojrzał prosto na bladego syna swego. Poczucie humoru
miał po dziadkach, można było to dostrzec od razu.
- Taaak. Tak to mniej
więcej wygląda. Możesz zejść na ziemię i go trochę pośpieszyć. Bo prawde mówiąc
na trupa to ty się nie nadajesz.
- Aha, nie żyje już od miesiąca. A tu się
dowiaduje że nie nadaje się na martwego! Paranoja... A tak wogóle to jak dostać się na Ziemie?
- Normalnie idź do Salazara i tam go poproś o sprowadzenie do Komnaty Tajemnic, Tam poprosisz bazyliszka o wskrzeszenie i cię wskrzesi...
- Tak, to jest normalne w stu procentach - burnkął brunet pod nosem i poszedł prosto do komnat Slytherina.
Merlinie! Za coś mnie tak okrutne pokarał! Piekło i władca węży do cholery!
Warczał pod nosem...
////
Miałam dodać wczoraj ale nie zdążyłam, dzisiaj też nie mam zbyt czasu więc dodałam tylko jedną część. Zapowiedzi też nie będzie.
Sorki.
Emily
wtorek, 25 grudnia 2012
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Wesołych świąt!
Dużo zdrowia,
szczęścia,
pomyślności,
połamania Voldemortowych kości,
czytania opowiadania,
dobrych sumów i owtmów
oraz dobrego życia na Pirvet Drive 4
Emily
szczęścia,
pomyślności,
połamania Voldemortowych kości,
czytania opowiadania,
dobrych sumów i owtmów
oraz dobrego życia na Pirvet Drive 4
Emily
niedziela, 23 grudnia 2012
Prolog
Klnąc pod nosem Severus Snape pukał do drzwi domu z numerem 4 przy ulicy Privet Drive. Otworzyła my kobieta o wyglądzie konia:
- Dzieńdobry o co chodzi? - Spytała nie patrząc na mężczyzne.
- Przyszłem zobaczyć się z Harrym Potterem - oświadczył mężczyzna, kobieta dopiero teraz zaszczyciła go spojrzeniem. Zamurowało ją. Przecież to był ten przyjaciel dziwoląg jej zmarłej siostry również dziwoląga. Czego on chciał od jej sostrzeńca dziwolog?
- Snape! - Syknęła i spróbowała zatrzasnąć mu drzwi przed nosem, on jednak był szybszy. Złapał rękę kobiety w żelaznym uścisku. Następnie przysunął twarz bliżej i warknął:
- Zaprowadź mnie do chłopca jasne?!
Pokiwała słabo głową i wpuściła gościa do domu. Następnie zaprowadziła do pokoiku zamkniętego na kilka kłudek. Otworzył je jednym machnięciem różdżki. To co zobaczył przerosło jego oczekiwania. Otórz szesnastolatek leżał całkiem nagi na swoim łóżku. Był blady i zimny. Jego ciało pokrywały liczne blizny, ale to co było w jego lewej piersi przerosło oczekiwania nawet tego przerośniętego nietoperza. Otóż była tam dzióra a w środku nabój od pistoletu maszynowego. Mistrz eliksirów wrzasnął i spojrzał na bladą kobietę. Złapał ją za ramiona i wrzasnął:
- Co do cholery stało się Harry'emu! ON NIE ŻYJE! TY NĘDZNA MUGOLKO! WYTŁUMACZ MI TO I TO ZARAZ! WIESZ CO ZROBIŁAŚ? TERAZ NAWET TWÓJ ŚWIAT JEST ZAGROŻONY!
- Potter przypalił jajecznicę, niepozywał wszystkich odcisków butów na schodach. - Powiedziała jednym tchem mugolka.
- TO BYŁ POWÓD BY GO ZABIĆ?!
- Taak
- CRUCIO! - Kobieta zaczęła wrzeszczeć i szamotać się z bólu. Po chwili zaklęcie przestało działać a Severus podszedł do ciała chłopca. Wziął go w ramiona i teleportował się do gabinetu Dumbledora. Musiał go zawiadomić że chłopiec nie żyje...
***
Wiem że nudy i wogóle. Kanon wyjechał na wakację z Lordem Voldemortem * wyobraża sobie Voldiego w spódniczce z trawy, kwiatem za uchem i stanikiem z kokosów tańczącego na barze z butelką wódki w prawej ręce w otoczeniu ślicznych dziewic...*
Emily
- Dzieńdobry o co chodzi? - Spytała nie patrząc na mężczyzne.
- Przyszłem zobaczyć się z Harrym Potterem - oświadczył mężczyzna, kobieta dopiero teraz zaszczyciła go spojrzeniem. Zamurowało ją. Przecież to był ten przyjaciel dziwoląg jej zmarłej siostry również dziwoląga. Czego on chciał od jej sostrzeńca dziwolog?
- Snape! - Syknęła i spróbowała zatrzasnąć mu drzwi przed nosem, on jednak był szybszy. Złapał rękę kobiety w żelaznym uścisku. Następnie przysunął twarz bliżej i warknął:
- Zaprowadź mnie do chłopca jasne?!
Pokiwała słabo głową i wpuściła gościa do domu. Następnie zaprowadziła do pokoiku zamkniętego na kilka kłudek. Otworzył je jednym machnięciem różdżki. To co zobaczył przerosło jego oczekiwania. Otórz szesnastolatek leżał całkiem nagi na swoim łóżku. Był blady i zimny. Jego ciało pokrywały liczne blizny, ale to co było w jego lewej piersi przerosło oczekiwania nawet tego przerośniętego nietoperza. Otóż była tam dzióra a w środku nabój od pistoletu maszynowego. Mistrz eliksirów wrzasnął i spojrzał na bladą kobietę. Złapał ją za ramiona i wrzasnął:
- Co do cholery stało się Harry'emu! ON NIE ŻYJE! TY NĘDZNA MUGOLKO! WYTŁUMACZ MI TO I TO ZARAZ! WIESZ CO ZROBIŁAŚ? TERAZ NAWET TWÓJ ŚWIAT JEST ZAGROŻONY!
- Potter przypalił jajecznicę, niepozywał wszystkich odcisków butów na schodach. - Powiedziała jednym tchem mugolka.
- TO BYŁ POWÓD BY GO ZABIĆ?!
- Taak
- CRUCIO! - Kobieta zaczęła wrzeszczeć i szamotać się z bólu. Po chwili zaklęcie przestało działać a Severus podszedł do ciała chłopca. Wziął go w ramiona i teleportował się do gabinetu Dumbledora. Musiał go zawiadomić że chłopiec nie żyje...
***
Wiem że nudy i wogóle. Kanon wyjechał na wakację z Lordem Voldemortem * wyobraża sobie Voldiego w spódniczce z trawy, kwiatem za uchem i stanikiem z kokosów tańczącego na barze z butelką wódki w prawej ręce w otoczeniu ślicznych dziewic...*
Emily
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)